AKTUALNOŚCI

Kazimierz Krasicki – żołnierz z wykształcenia, gospodarz z talentu

  |   AKTUALNOŚCI

 

„Każdy wie, kim był książę biskup (i książę poetów) Ignacy Krasicki, ale postaci zasłużonych dla polskości w rodzinie było niemało. W tym gronie znalazł się żołnierz, polityk i działacz na rzecz polskiej gospodarki w Galicji, Kazimierz Krasicki.

 

W realiach autonomii galicyjskiej działanie na rzecz polskości oznaczało w dużej mierze wspieranie polskiej gospodarki, polskiego stanu posiadania. Dlatego też politycy, w szczególności ziemianie i arystokraci, ważnym elementem swojej działalności publicznej uczynili wspieranie rodzimych inicjatyw gospodarczych. W realiach przysłowiowej „nędzy galicyjskiej” było to nie lada wyzwanie. Krasicki to wyzwanie podjął…”

 

Więcej o postaci Kazimierza Krasickiego w artykule Arkadiusza Bińczyka w „Polska Times”:
Kazimierz Krasicki__Zolnierz_z_wyksztalcenia__gospodarz_z_talentu

Czytaj

Zamek Krasickich w Lesku – Polskie Radio „Dwójka”

  |   AKTUALNOŚCI

„Przez ostatnie miesiące wędrowaliśmy wraz z naszymi słuchaczami po kresowych rubieżach państwa, które zniknęło z mapy Europy wraz z III rozbiorem Polski w 1795 roku. Tym razem po raz pierwszy pozostaniemy we współczesnych granicach Rzeczypospolitej i udamy się do Leska, które położone jest u podnóża Bieszczad na terenie przedrozbiorowego województwa ruskiego i międzywojennego lwowskiego.

 

Na wysokiej skarpie nad Sanem wznosi się tam zamek, który od końca XVIII wieku należał do Krasickich herbu Rogala, kojarzonych słusznie z najwybitniejszym pisarzem polskim doby Oświecenia. Pierwszy z tego rodu pan na Lesku, a raczej – jak wtedy jeszcze mówiono – Lisku – Franciszek Ksawery przeszedł do historii walk o niepodległość Ojczyzny jako kawaler Virtuti Militari z wojny przeciw Moskalom o konstytucję majową. Bohater insurekcji kościuszkowskiej i dzielny obrońca Sanoka przed Austriakami w 1809 r. dla zademonstrowania swych demokratycznych przekonań nosił się z chłopska wzorem swego ukochanego dowódcy – naczelnika Tadeusza Kościuszki.

 

O zmiennych kolejach losu zamku i postaci hrabiego w sukmanie, który zlecił zaprojektowanie przebudowy leskiej rezydencji dla swego syna-powstańca listopadowego romantycznemu poecie Wincentemu Polowi mówił w audycji potomek dawnych właścicieli Leska – Kacper Krasicki”

 

Więcej o historii zamku w Lesku w audycji Jarosława Jakimczyka z cyklu „Twierdze i rezydencje”.

Czytaj

Dar Fundacji Krasickich z Leska na rzecz nowego kościoła w Guzowie

  |   AKTUALNOŚCI


Kacper hr. Krasicki, poprzez założoną przez niego Fundację Krasickich z Leska, ofiarował na rzecz nowego kościoła w Guzowie obraz Chrystus z Krzyżem. Obraz pochodzi z XVII wieku. Został namalowany w stylu kolonialnym Wicekrólestwa Peru.

 

Dar dla kościoła w Guzowie jest wyrazem zawierzenia Bogu rodu Krasickich w 100-lecie odzyskania przez Polskę niepodległości. Założyłem Fundację Krasickich z Leska by pielęgnować tradycję i pamięć mojego rodu. Jestem także blisko związany z rodem Sobańskich z Obodówki i Guzowa, dlatego naturalne dla mnie było by, podobnie jak moi przodkowie, wspierać kulturę i Kościół katolicki w Polsce – mówi Kacper Krasicki, założyciel Fundacji Krasickich z Leska.

 

Jestem ogromnie wdzięczny Fundacji Krasickich z Leska za dar, który będzie stanowił jeden z ciekawszych obiektów ruchomych nowo powstającej Świątyni. Budowany kościół w Guzowie jako wotum w 100-lecie odzyskania przez Polskę Niepodległości będzie obiektem wyjątkowym i wsparcie przez Fundację Krasickich z Leska jest wyrazem niezwykle hojnego mecenatu w obszarze kultury – powiedział Michał Sobański, inicjator budowy kościoła w Guzowie.

 

Więcej informacji na stronie tygodnika „Niedziela”

Czytaj

Mowa na pogrzebie Ignacego hr. Krasickiego

  |   AKTUALNOŚCI


 

Ignacy Stanisław
z Siecina Krasicki
(1928 – 2018)
z Leska

 

 

 

 

 

Mowa wygłoszona przez Kacpra hr. Krasickiego na pogrzebie w Wiskitkach
w dniu 1 października 2018 r.:

 

Ignacy miał kilkakrotnie możliwość emigrowania z PRL-u. Nigdy z tych opcji nie skorzystał, mimo że warunki materialne miałby dużo lepsze na obczyźnie, niż w socjalistycznej, zniszczonej przez wojnę Polsce. Jego brat cioteczny Zygmunt Michałowski był Dyrektorem RWE i proponował mu pracę w Radiu. Ze względu na międzynarodowe koneksje i swe zdolności mógł pracować i pisać wszędzie. Władał biegle czterema językami a opanował w mowie w sumie siedem języków. Wybrał życie w Polsce, gdyż pragnął by Krasiccy pozostali Polakami. Był świadkiem emigracji najbliższych i dalszych krewnych, którzy nie mogli żyć w Polsce ze względu na prześladowania komunistyczne. Widział przykład rodziny swej żony Delfiny z Orłowskich, która opuszczając Podole w 17 roku, straciła kontakt z polskością. To samo przecież można powiedzieć o części rodziny Sobańskich, Michałowskich, Uznańskich, Sapiehów i samych Krasickich – by ograniczyć się tylko do kręgu rodzinnego samego Ignacego. Cel swój osiągnął, bo linia leska rodu Krasickich, utrzymała się przy polskości. Została zarazem ubogacona wpływem tradycji i kultury argentyńskiej i francuskiej.

 

Śp. Ignacy był barwną postacią o ogromnym poczuciu humoru. Podobnie jak wielu Krasickich parał się piórem a interesował się bardzo różną tematyką: był watykanistą, znawcą Drugiego Soboru Watykańskiego, interesował się islamem. Admirował gen. Perona. Napisał książkę o Argentynie. Hobbystycznie zgłębiał fizykę kwantową. Nieobce mu były dzieje ojczyste, Polskę widział nie tylko jako summum historii tradycyjnych rodów oraz dynastii królewskich, ale też jako historie całego narodu. Tak. Także włościan. Sam nie będąc znawcą genealogii i heraldyki, cenił bardzo erudycje w tej materii. W jego gabinecie literatura genealogiczna była zawsze obecna. Sam był autorem bardzo płodnym – niecała jednak spuścizna pisarska Ignacego wytrzymała próbę czasu.

 

Śp. Ignacy bardzo przywiązany był do swej rodziny. Bliższej i dalszej. Służył radą i pomocą finansową w wielu przypadkach. Starał się też pomagać osobom represjonowanym przez reżim komunistyczny. Bolał nad utratą zamku rodzinnego w Lesku, nie ze względów na utratę źródła utrzymania, lecz ze względu na odebranie mu i rodzinie Krasickich cennych pamiątek przeszłości. Będąc bibliofilem szczególnie bolał nad zniszczeniem starej biblioteki wraz z cennymi archiwaliami. Dzięki Ignacemu udało się odzyskać wiele pamiątek Rogalitów.
Wraz ze swą żoną Delfiną, będącą też jego dalszą kuzynką, tworzyli dobrą, choć wiecznie kłócącą się parę. Razem założyli i prowadzili galerie sztuki nowoczesnej, skupiającej grono nie wyłącznie samych artystów. Stworzyli specyficzne środowisko, nadające ton warszawskiemu Powiślu.

 

Jego powrót na łono kościoła, w latach 90-tych, cała rodzina przyjęła z radością.
Na koniec dzieci Śp. Ignacego, pragną wyrazić swą wdzięczność Michałowi hr. Sobańskiemu, który zaproponował by Ignacy spoczął koło swej ukochanej żony. Niedaleko też w Guzowie leży ulubiony stryj Ignacego, Xawery Krasicki, żonaty z Gabryelą Sobańską – także wyróżniające się postacie nie tylko na tle rodzinnym polskiej arystokracji.

 

Kaplica rodowa hr. Łubieńskich i teraz hr. Sobańskich stała się symboliczną arką przymierza kilkunastu zasłużonych rodzin polskich, która gromadzi w swych wnętrzach, prochy ludzkie, ale też i pamięć o nich, o polskiej tradycji szlacheckiej i arystokratycznej, którą wichry historii zmiotły z życia i której podzwonne widział grzebany dzisiaj Śp. Ignacy – Dobry Mąż, Wzorowy Ojciec i Dziadek oraz Dobry Polak.
Na zawsze pozostanie w pamięci swych dzieci i wnuków.

 

Mowa wygłoszona przez Michała hr. Sobańskiego na pogrzebie w Wiskitkach
w dniu 1 października 2018 r.:

 

Drogi Wuju, Drogi Igo, Drogi Przyjacielu,

 

Te trzy słowa łączą w całość kim dla mnie byłeś.

Odszedłeś nagle, raptownie, na własnych zasadach i swoich warunkach jak zawsze, bez pożegnania uważając zawsze, że były zbyt ckliwe. Odszedłeś w czasie kiedy byliśmy całą rodziną na Ukrainie odwiedzając tych wszystkich, do których teraz podążyłeś zostawiając ten świat, który kiedyś i nam wszystkim przyjdzie pożegnać.

Znałeś dobrze pięć pokoleń mojej rodziny poczynając od Felixa mego pradziadka i na Felixie moim synu kończąc. Łączyła cię wielka zażyłość z Michałem moim dziadkiem, obok którego dziś spoczniesz i może to także miało wpływ na twój szczególny stosunek do mnie.

 

Dzieliła nas pięćdziesięcioletnia różnica wieku ale nigdy nie stanowiło to najmniejszej przeszkody w naszej przyjaźni czy w naszych relacjach. Miałem to szczęście, że w okresie kiedy tak naprawdę kształtowała się moja świadomość jakie wybory powziąć wspierałeś mnie radą ale może przede wszystkim utwierdzałeś w przekonaniu, że obrałem właściwy kierunek. Znałeś lepiej niż ktokolwiek, moje wszystkie dylematy, rozterki, przemyślenia i pomagałeś mi je rozwiązywać z wielką determinacją.

 

Zawsze byłem pod wrażeniem i podziwiałem twoją erudycje, wiedzę i inteligencję jednocześnie starając się z niej czerpać jak najwięcej, zachowując tym nie mniej własną ocenę sytuacji. Z perspektywy lat uważam, że to co osiągnąłem po części zawdzięczam Twojej nauce, uporowi i konsekwencji w działaniu, które cię cechowały, a które we mnie wzmocniłeś i potrafiłeś przekazać.

 

Rozwinąłeś we mnie chęć walki o to co słuszne i ważne mając świadomość, że Twoje wybory i oceny nie były zawsze trafne, obrawszy jednak własną drogę wbrew i na przekór wszystkim. Ale właśnie to było pewną inspiracją dla mnie, że człowiek musi samodzielnie dokonywać wyborów ponosząc jednocześnie konsekwencje swoich działań.

 

Trudno wszystko ująć słowami, ale na pewno mogę stwierdzić jedno, że będzie mi brakować Twoich rad, Twojego humoru i energii, pasji które Ci towarzyszyły, a które potrafiłeś przekazać dalej, ale zwłaszcza będzie mi brakować Twojej przyjaźni.

 

Żegnam Cię Drogi Wuju, Drogi Igo, Drogi Przyjacielu

 

 

Czytaj